No cóż, łóżko było miękkie, więc nie było by w tym nic dziwnego, gdybym od razu zasnął. Nie było też powiedziane, że nie mogę udawać. ;*
-Dobranoc.- szepnęła.
Gdy straciła czujność, po prostu pociągnąłem ją do siebie.
-Dobra, teraz zasnę. -powiedziałem.
-Ty kłamco! -zaśmiała się.
-No co?
-Udawałeś, że śpisz!
-Wszystko jedno. -objąłem ją.
Leżeliśmy tak przez dłuższą chwilę.
-Zajmujesz za dużo miejsca.
-Co? Nieprawda.
-Tak, więc złaź stąd, bo to wciąż moje łóżko! -zrzuciła mnie na ziemię.
-Co to miało być!? -uśmiechnąłem się. -A zresztą... mniejsza o to. Wyjdziemy na świeże powietrze? Albo chociaż na taras, czy wieżę.. -zaproponowałem.
<Sylvanas? Idę po te naleśniki XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz