-Taa... ale to łóżko jest takie miękkie... ^^
-Prawda. A ty? Nie masz takiego? Sądziłam, że jako przywódca masz wszystko... (kobiety, hajs i miękkie łóżko XD).
-Ogólnie to zabieram się, za przemeblowanie gabinetu i komnaty. Jako przywódca moim jedynym zamkowym przywilejem są nieograniczone pokoje, a nie jeden.
-Rozumiem...
Podszedłem do niej i delikatnie ją pocałowałem.
-Wstaniesz na chwilkę?
Wstała nic nie odpowiadając, a ja rzuciłem się na łóżko. XD
-Miękkie... -cicho wymamrotałem.
-Ej! Nie ma! To moje łóżko! Złaź stąd! -zdenerwowała się.
-Daj mi trochę poleżeć! -uśmiechałem się.
-Pff. Złaź! -również się śmiała.
-Zmuś mnie!
-Siłą?
-Proszę bardzo!
Sylvanas chwyciła mnie za ręce i próbowała zepchnąć mnie na ziemię.
-Ciężki jesteś!
-Hah, mam przewagę!
-Ale mi przewaga...
No i mnie zepchnęła... leżałem na ziemi, a ona położyła się na moje miejsce.
-Nie ma tak! -zawołałem.
-Teraz ja jestem górą!
-Nie na długo!
I taki sposób zaczęliśmy się targać, ciągnąć, popychać po łóżku i po ziemi. Trwało to niemiłosiernie długo. Nie mówię, że to źle, bo... Sylvanas wciąż się uśmiechała, a ja lubię ten uśmiech.
W pewnym momencie jej kok się rozwalił.
-Moje włosy!
-Nie trać na to czasu! Później się uczeszesz!
-Jakie później! Hęę...!?
Więc doszło do tego, że oboje leżeliśmy na ziemi.
Nasze oczy... się spotkały. Dziwnie niezręczny moment...
(W pewnym przybliżeniu XD)
<Sylvanas? Pocałuje ją, czy nie? XD Dropsie nie bij >.< XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz