poniedziałek, 29 grudnia 2014

Od Boreasza CD Malthaela

Boże, biedny Ravanhel niemal oczy zgubił. - Ty idioto, przecież to... - w ostatniej chwili ugryzł się w język momentalnie przybierając dumną postawę i uśmiech na usta. - No wiem, że działa. Na byle co many bym nie marnował - powiedział skłaniając się im głęboko. - Proszę o brawa.
Rakanoth zaczął klaskać. Lodowy mag odsunął się nieco. - Tylko mnie nie całuj - mruknął spuszczając wzrok.
- Słucham?
- Wiem, że może to być dla ciebie trudne...ale...ale po prostu mnie nie pociągasz - odparł ostrożnie jak chłopak, który nie chce zrobić dziewczynie przykrości przy zerwaniu. - Jestem światom tego jak bardzo może cię to teraz boleć ale ja naprawdę wolę kobiety, przepraszam. Możemy zostać przyjaciółmi.
- O czym ty pieprzysz?
- No-no a ty o czym?
Rakanoth wskazał na powoli podnoszącego się demona.
Boreasz patrzył to na jednego demona, to na drugiego. - Zgłupiałem Lili. To on nie złożył mi niemej propozycji matrymonialnej?
- Jakiej propozycji matrymonialnej? O czym ty gadasz?!
Mag widząc, że sytuacja robi się nieciekawie - odpuścił i zwinnie wymknął się Ratiemu i schował za plecami Malthaela. - Boję się go... - wyznał cicho, tonem niedoświadczonej nastolatki. - A właśnie! Dzień dobry, miło mi że powrócił pan do żywych. Czy taniec słońca oczyścił pana umysł?
Oh, rytuał do Boga Słońca to było najlepsze kłamstwo jakie wymyślił w ostatnim czasie, potem - gdy będzie sam, pewnie popłacze się biedny ze śmiechu.
- Taniec? - warknął demon. - Zapłacicie za to. Ale może potem... jestem zmęczony.
- A jak się nazywasz królewno jeśli łaska?
- Malthael.
- Ło, to się rozgadał - mruknął pod nosem drapiąc się w głowę swoją laską. - Ja Boreasz, lodowy mag. Idziemy się napić, żeby uczcić powodzenie rytuału?


<Malti? Boże, męska przyjaźń wisi w powietrzu XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz