środa, 31 grudnia 2014

Od Atosa CD Angeli

Kobiety są takie irytujące, nic tylko mówią - pomyślał z westchnieniem opierając się o ścianę. Zaczął powoli przeglądać papiery, które dostał o sprawdzenia od zarządcy pieniędzmi. Atos dla pewności wolał wszystko sprawdzać sam, dla pewności. 
- Jeszcze tu jesteś? - spytał beznamiętnym tonem patrząc na nią z pod oka.
- Tak, czemu nie mówisz mi tego głupiego "dzień dobry"? - dziewczyna nie ustępowała a Atos coraz bardziej był zażenowany. Wyjął swój niewielki notatnik, zapisał tam parę zdań i odszedł taszcząc ciężkie księgi. Na podłogę spadł zapieczętowany list z herbem, któregoś z lordów.
- Ej, czekaj! - zawołała dziewczyna ale cichociemny<XD> zniknął nie wiadomo gdzie bo droga rozgałęziała się w dwie strony. Nie słyszał jej, a raczej nie chciał słyszeć.
Ktoś ustał za nią przysłaniając słońce. Książę Artur zajrzał jej przez ramię patrząc na kopertę. - Herb rodu Atosa - powiedział marszcząc czoło. Dziewczyna zarumieniła się lekko. - Kto mógł wysłać ten list? - mruknął do siebie.
- O-o co chodzi panie?
- Nie, nic... Najlepiej szybko mu to oddaj.
- Tylko, że o nie chce ze mną rozmawiać.
- Nie lubi odzywać się do kobiet - odarł zamyślony. - Był z księgami? Oczywiście, że tak. To jego książkowa godzina. Znajdziesz go na poddaszu. - Z tymi słowami odszedł w przeciwnym kierunku.


<Angela? No ten list... uhuh XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz