Spojrzałem na nią niepewnie. Co mam jej odpowiedzieć? Westchnąłem jak męczennik. Ponownie strąciłem krople ze skrzydeł.
- Cóż, jeśli mam być szczery to czekam na kogoś.
Spojrzała jakoś dziwnie.
- A ... szczegółowiej?
Wydobyłem z kieszeni medalion zrobiony z czystego kryształu.
- Widzisz? Gdy migocze w pobliżu jest mój przyszły Mistrz.
- Zgasł.- szepnęła.
Potrząsnąłem nim lekko.
- Ciągle to robi. Dostałem go od pewnego nekromanty. Mówił, że na pewno zadziała. Póki co zaświecił się dwa razy. W tym mieście. - wskazałem na panoramę poniżej. - Jest gdzieś moja przyszłość. Odnajdę go lub ją za wszelką cenę.
- Po co ci mistrz?
Pochyliłem głowę pozwalając aby deszcz spływał strugami po włosach.
- Nie powiem ci. Jeszcze nie.
<Lilian? ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz