Szłam pewnie przez zamkowy korytarz.
-Witaj panie. -stosownie przywitałam się i ukłoniłam Arturowi.
-Dzień Dobry. -odpowiedział lekko się przy tym uśmiechając.
Zadowolona z siebie szłam dalej. Zauważyłam Atosa.
-Dzień Dobry Atos. -również go powitałam.
On nawet na mnie nie spojrzał i szedł dalej przed siebie.
-Dziwny typ... -pomyślałam.
Następnego dnia było to samo. Również nic nie mówił. Zastanawiałam się dlaczego. Czy innym odpowiada? Zaczęłam go śledzić. To nie tak, że coś do niego mam, jednak... to nie dawało mi spokoju. On jedyny z całej organizacji się do mnie nie odezwał.
Chodziłam za nim przez cały dzień starając się zostać niezauważoną.
-Dlaczego wciąż za mną chodzisz? -odezwał się. -Zauważyłem, że wciąż za mną łazisz. Masz tego jakiś cel? -nawet się na mnie nie popatrzył.
-To niekulturalne! -wypomniałam. -Kiedy coś do ciebie mówię nawet na mnie nie spojrzysz, nie wspominając o tym byś odpowiedział!
-A muszę? -zapytał.
Zanim odszedł popatrzył się na mnie z pogardą...
<Atos?xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz