niedziela, 28 grudnia 2014

Od Isabelle Cd. Tibora

-Ciekawość jest oznaką inteligencji - mruknęłam,stając na kępkę trawy.
Dzięki ci Panie za nieprzemakalne długie do kolan buty. Z płaską podeszwą oczywiście.
- Odpowiadając na twoje cholernie trudne do wytłumaczenia pytanie to... może zacznę od ich strony. Oni się nas boją,dlatego napadają na nas. Jest też zazdrość. Jesteśmy czymś więcej,mamy zdolności i naturalne paliwo rakietowe w żyłach. A my -wszystkie djamphiry-zabijamy je w obronie i z wrodzonej nienawiści. Pierwszy djamphir zniszczył ich przywódcę i jesteśmy wrogami.
Koń staną dęba,zarżał.
-Ziemia!
Gdy tylko opadł złapałam go mocno za leice.
- Trzymaj go mocno to narowisty koń.
Poklepałam go po karku. Spojrzałam na uciekającego ducha. Wiadomo że bały się Tibora. No bo nie mnie przecież.
 -Eee...są tutaj poltergeisty?
Zapytałam. Rozmyślając o jednym który rzucał we mnie kiedyś szkłem. W moim domu,na strychu. Miałam w tedy 15 lat. Zbutwiałe deski,pękły pode mną i spadłam na dół. Przyglądałam się błękitnej zbłąkanej duszyczce dziewczyny. Odór uderzał w mój czuły nos,odczuwałam aż boleśnie. Nie da się chodzić po wodzie,ale po śniegu lub błocie tak. Zmarszczyłam nos.

<Tibor?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz