poniedziałek, 29 grudnia 2014

Od Asami

Spacerowałam z Mgiełką na rękach po mieście.
Osiadłam pod fontanną i wyjęłam szkicownik.
Zaczęłam szkicować przechodniów, nie było to łatwe, ciągle się ruszali, ale czego się tu spodziewać.
Mgiełka ułożyła się na moich kolanach.
- Co rysujesz? - usłyszałam głos za sobą.
Odchyliłam głowę by zobaczyć kto to, jednak nikogo tam nie było.
- Mogę, przysiądź że kogoś słyszałam. - mruknęłam.
Odwróciłam się znowu w stronę przechodniów.
Nagle ktoś wyrwał mi szkicownik, to był chłopak.
Kotka zeskoczyła mi z kolan.
- Całkiem, niezłe. - zaczął przeglądać moje szkice.
- Możesz, mi to oddać? - spytałam niepewnie, wyciągając rękę.
Nieznajomy uśmiechną się kapryśnie i oddał mi moją własność, jakby od niechcenia.

<Jakiś pan ? ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz