niedziela, 28 grudnia 2014

Od Aileen Cd. Fannygail

Ruszyłyśmy do wioski po jakieś materiały wybuchowe. Zapukałyśmy do tego samego faceta co wcześniej.
-Czy ma pan może jakieś materiały wybuchowe?
Zapytałam. Wiem, trochę dziwnie to zabrzmiało. Ale przecież pracowali w kopalni. Mężczyzna wzruszył tylko ramionami i powiedział.
-Coś tam się znajdzie.
Wszedł do budynku i po chwili wrócił z naręczem materiałów wybuchowych.
-Proszę. Nie wiem po co wam to, ale jeśli ma pomóc w problemach to bierzcie ile chcecie.
Podziękowałyśmy i wróciłyśmy do kopalni.
-Co mam z nimi zrobić?
Zapytałam Fannygail.
-Rozłożyć dynamit przy wejściu do kopalni. Potem przejść razem z lontem do wejścia od drugiej strony.
Masz tam czekać. Kiedy zaryczę, ty odpalisz lont. Bestia powinna wyjść po twojej stronie.
-To mam sama na nią czekać?!
Wykrzyknęłam. Może nie jestem jakoś strasznie tchórzliwa. Nie miałam jednak chęci sama spotkać się z czymś co wywołuje takie wstrząsy.
-Oczywiście że nie. Przylecę do ciebie zaraz po tym jak zaryczę.
Trochę mnie to uspokoiło
 -No to jak gotowa?
Kiwnęłam głową.
-To ruszamy.

<Fannygail? ^^ Nic nie szkodzi :3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz