sobota, 27 grudnia 2014

Od Florany - Do Ravanhela

Wróżka siedziała po turecku na pięknej polanie oświetlonej przez promienie słońca. Wzięła głęboki wdech i wokół zafalowały wstęgi mocy. Natura natychmiast jej odpowiedziała tworząc na trawie misterne wzory z kwiatów. Florana dalej się skupiła. Wyciągnęła rękę a ziemia nieopodal wzniosła się nieco. Po chwili pękła uwalniając wielkiego golema zrobionego z gałęzi, starego drewna, liści, błota i gnijącej roślinności. W miejscu oczu miał zielone płomyki.
Otworzyła nieśmiało oczy i pisnęła radośnie.
- Udało się taaak! - podskoczyła a golem spoglądał na nią nieco bezmyślnie.
Wówczas coś się popsuło. Zaklęcie rozluźniło a bestia wydając głuchy pomruk ruszyła do ataku. Wróżka zaklęła pod nosem i uskoczyła przed pierwszym ciosem. Stwór był zaskakująco szybki. Pięść przeistoczyła się w najeżoną kolcami maczugę którą zamachał bez wysiłku. Dziewczyna krzyknęła, ale Thu'um nie wyszło i omal nie straciła głowy. Upadła zakrywając się dłońmi. Golem ryknął i ruszył do ataku. Dziewczyna wykonała przewrót i zmieniła się w małego świetlika pędząc przez las. Uciekać, ponownie musiała uciekać. Wykręciła w bok ale była zmęczona. Straciła formę niemal zderzając się ze skałą. Ukryła się za nią. Przycisnęła dłoń do rozszalałego serca. Zamknęła oczy.
Usłyszała kroki. Golem zwolnił i złamał w przepływie szału kolejne drzewa. Połowa pnia upadła nieopodal. Wróżka zadrżała. Gdy wyczuła, że przeciwnik jest blisko wstała nagle i użyła mocy Thu'um.
- Fo Krah Diin! - wokół zafalował lód.
W oka mgnieniu pokrył całą postać potwora grubą warstwą. Gdy powiał wiatr golem rozpadł się na drobne, lodowe kawałki. Wróżka jęknęła i usiadła zmęczona. Usłyszała kroki z tyłu i spojrzała przestraszona Nie miała sił na kolejny Thu'um.

< Ravanhel? ^^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz