Tibor wydawał się dziwnie szczęśliwy.
Może coś złapał? Nie....
Usłyszeliśmy warkotanie, stawało się jednak coraz cichsze.
Jakby potwór się nas bał, to absurd.
- Jak może wyglądać ten potwór? - spytałam.
- Też się nad tym zastanawiasz? - uśmiechnął się.
- Jestem ciekawa. - mruknęłam.
Chłopak zaśmiał się pod nosem.
- Co Cię tak śmieszy? - zdziwiłam się.
- Nic, takiego.
Dziwnie na niego spojrzałam.
<Tibor?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz