niedziela, 28 grudnia 2014

Od Fannygail Cd. Aerty

Choć uścisk rozzłoszczonej dziewczyny zapewne był mocny. Nie czułam go, nie robił mi też najmniejszej krzywdy. Mogłam się wyrwać i po prostu odejść, bez zbędnych ceregieli. Nie stawiałam się jednak pozwalając jej wyładować gniew. Miała do tego prawo, a lepiej żeby wyżyła się na kimś kto niczego nie czuje, niż na kimś w pobliżu. Niemal wybiegła z karczmy. Ludzie coś szeptali. nie zwracając uwagi na nic dokończyłam piwa. Udało mi się dogadać z karczmarzem nocleg na zapiecku.

Ziewnęłam łyskając białymi kłami w słońcu poranka. Izba była całkiem pusta. Było za wcześnie by ktoś miał tu przyjść. Usiadłam i zaczęłam sznurować buty.
-Hej! Przybłędo!- Zawołał właściciel przybytku zwracając moją uwagę. -Zaraz ma cię tu nie być! Nie chce kłopotów, zaraz będą tu pierwsi klienci, a słyszałem coś zrobiła wczoraj.- Uśmiechnęłam się przypominając sobie potyczkę z wczoraj.
-Niech pan się nie martwi! Dziś opuszczam miasto.- Wstałam przeżuwając przez plecy tobołek. Kupiłam trochę zapasów na targu po czym ruszyłam w stronę mojego ulubionego Miasta Tor-Sul, gdzie miałam nadzieję zaopatrzyć się w jakieś nowe błyskotki. Maszerowałam spokojnie w swojej ludzkiej postaci przez las. Nie lubiłam utartych szlaków. Przystanęłam chwilkę gdy zobaczyłam śpiącą pod drzewem Aertę. Spała jak kamień. Wpierw chciałam ja obudzić, ale zawahałam się. Patrzyłam na nią chwilkę po czym machnęłam z uśmiechem ręką.
Jeszcze znów się zezłości i co? Przeszłam cicho koło niej machając na pożegnanie ręką.
-Fannygail?- Usłyszałam za plecami i stanęłam w miejscu. Obudziła się? Obróciłam się energicznie z szerokim uśmiechem.
-Dzień dobry śpiącą królewno! O cóż to chodzi?- Pochyliłam się nasłuchując.

<Aerta?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz