poniedziałek, 1 grudnia 2014

Od Artura CD Isabelle

Rzeczywiście, była to stara, opuszczona hala treningowa. Kiedyś...albo dobra, Artur opowie.
-Dziesięć lat temu, szkolono tu łuczników wojennych. Wyprzedzę twoje pytanie i powiem że łucznicy wojenni byli uczeni "na ilość" a nie na "jakość". U nich liczyła się szybkość, potrafili wypuścić do sześćdziesięciu strzał na minutę. Sześćdziesięciu!
-To rzeczywiście imponujący wynik. W takim razie kogo szkolono na "jakość"?-spytała nie odwracając wzroku od tarczy.
-Zwiadowców. Zwiadowców, łowców, zabójców...I tego typu szumowiny-powiedział z rozbawieniem w głosie na myśl o swych dziecięcych latach. Pamiętał jak zawsze wspinał się na dach i przez małą szparkę którą sam wykonał, podglądał szkolenia tych niesamowitych ludzi. Sam łuku do perfekcji nigdy nie doprowadził, wolał czuć ciężar ostrza.-Ty do którego z tych odłamów łucznictwa się zaliczasz?

<Isabelle? Przepraszam że tak długo ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz