wtorek, 23 grudnia 2014

Od Edgara Cd. Daichiego

Powoli otworzyłem oczy. Pierwsze co ujrzałem to... ciemność! Umarłem? Możliwe...
Przetarłem lekko oczy. Przyłożyłem dłoń do czoła. Gorączka mi spadła, całe szczęście. Podniosłem się do siadu.
Już chciałem wstać i wyjść z pokoju. Chcę na dwór~! Tylko jest jeden problem. Coś leży przy moim łóżku. Pewnie bym to coś podeptał gdybym w porę nie zauważył, że to Daichi. Żul! Pewnie jest mu niewygodnie, ale żadna moc Boska nie da mi takiej siły bym był w stanie go podnieść. E tam, nie tak leży...
Ruszyłem do biblioteki (która znajdowała się na pierwszym piętrze). Pomieszczenie znajduje się za dużymi drzwiami na końcu korytarza, a sama biblioteka posiada dwa piętra (lol XD ). To pomieszczenie jest wiecznie zamknięte i tylko ja mam klucz, dzięki czemu nie muszę się martwić, że ten idiota (Daichi XD ) będzie mi się tu pałętał. W bibliotece znajdowały się przezroczyste drzwi prowadzące na balkon. Otworzyłem je i wyszedłem na dwór.

<Daichi? No idea ;-; >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz