poniedziałek, 29 grudnia 2014

Od Rakanotha - Cd. Boreasza

- No ale on wygląda teraz jak pajac. - mruknął demon patrząc jak Malthael skacze w kółko na jednej nodze.
- Myślisz? Jak dla mnie to całkiem... - chyba powstrzymał się w ostatniej chwili przed użyciem innego słowa. - ...ciekawe. Taaak. O! Zobacz mrugnął!
- Nieee. - mruknął Rakanoth przyglądając się uważniej. - Wsadziłeś mu prawie palec do nosa.
- Szczegóły. Ech wy ludzie małych umysłów. - pokręcił zniesmaczony głową.
Rakanoth spojrzał ostro.
- Nie zapominaj się. Człowiekiem to ja nigdy nie byłem.
- Kondolencje.
Mina Alduina była warta wszystkiego. Otrząsnłą się szybko i odchrząknął.
- Nie każ mu tego robić! To... dziwne.
- Ale może zadziała.
- Jaaasne. Może wyślemy go do tej dziewczyny aby odtańczył coś na stole?
- Niezły pomysł. Na pewno byłaby zaskoczona.
- Może. - zamyślił się demon. - No dobra, ja go biorę za ręce ty nogi.
- Nie.
- Chym?
- Wolę skrzydła.
- Nie ćwiartujemy go jak indyka na święta!
- Ale mu je połamiemy w locie. - sprzeczał się Boreasz.
- Nie będziemy latać.
- Teleportacji nie toleruję. - pomachał rękoma.
- Nie dramatyzuj, przeżyjesz. - powiedział z uśmiechem demon.
Podszedł do śpiącego i zatarł radośnie ręce. Dopiero teraz spostrzegł wpatrzone w siebie wściekłe oczy.
- Jak mnie dotkniesz, zabiję. - wyszeptał Malthael.
- ZADZIAŁAŁO! - krzyknął i podbiegł do zdumionego maga. Ucałował go w policzki, ściskając. - Jesteś genialny! Taniec słońca działa!

<Bori? xD Hehe >

1 komentarz:

  1. Taniec słońca działa! Wdzisz? Bori to taka szycha, że nawet zmarłego z grobu podniesie XD Czytam to piąty raz i nadal płaczę ze śmiechu.

    OdpowiedzUsuń