Hmm... Kawa? Czemu nie? Zwłaszcza że stawia. Ten dzień zapowiadał się coraz ciekawiej.
-Dobra. Ale co do kradzieży, to taka moja druga natura. Nie mogę nic obiecać.
Wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się krzywo.
-W takim razie będę musiał uważniej pilnować swoich rzeczy.
-Cóż, taka jest cena za przebywanie ze mną.
-Jakoś to zniosę. Uśmiechnął się do mnie.
-To gdzie idziemy?
Spytałam i uniosłam brew. Sebastian coraz bardziej mnie intrygował.
<Sebastian? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz