środa, 3 grudnia 2014

Od Aryi CD. Draygona

Poczułam, że chłopak przybliża się do mnie, serce zabiło mi mocniej. Pochylił się i... pocałował mnie! Czułam dotyk jego ciepłych warg, muszę przyznać, że dobrze całował. Objął mnie delikatnie w pasie prawą ręką, a lewą zanużył w moich bujnych, czarnych włosach. „Co ty wyprawiasz?!” wołał mój rozsądek. W młodości postanowiłam sobie, że nigdy się nie zakocham i z nikim nie zwiążę. Potem w prawdzie flirtowałam i obściskiwałam się z jakimiś wieśniakami z sąsiedztwa, ale nigdy nie było nic więcej niż tylko głupie, nastoletnie zaloty. Teraz czułam, że to coś innego. Nie zwykły flirt, tylko faktycznie miłość. Odepchnęłam rozsądek i kierowałam się sercem. Nie wiem ile czasu minęło gdy wreszcie odkleiliśmy się od siebie. Może minęły dwie minuty, a może dwie godziny? Czas nie miał znaczenia. Odsunęłam się od chłopaka z palącym rumieńcem na policzku. Nastała nerwowa cisza. W końcu odezwał się Draygon.

<Draygon? Co powiedziałeś? ;3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz