- Dziękuję – szepnęłam sennym głosem.
Nawet nie wiem czy Sebastian to usłyszał. Głowa mi opadła i usnęłam.
♠ ♠ ♠
Obudziłam się o świcie. Promienie porannego słońca wylewały się zza chmur. Uniosłam się na ręce i skrzywiłam.
Bolały mnie plecy po spaniu na twardej ziemi. Sebastian siedział w tym miejscu, w którym siedział gdy zasnęłam.
Trzymał broń na kolanach i wpatrywał się w horyzont. Gdy usłyszał, że się poruszyłam odwrócił się w moim kierunku.
- Dzień dobry śpiochu – chłopak uśmiechnął się do mnie.
Jęknęłam i opadłam z powrotem na ziemię. Chciałam znowu usnąć, ale zaczął wiać wiatr i nie mogłam usnąć.
- A ty nie jesteś śpiący? – spytałam.
Sebastian nie odpowiedział, więc powtórzyłam pytanie.
<Sebastian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz