Spojrzałam na niego przenikliwym wzrokiem.
- Na pewno? – spytałam.
- Tak. To nic – unikał mojego wzroku.
Zazwyczaj nie mieszałam się w czyjeś sprawy, ale miałam wrażenie, że to jednak coś ważnego. Gorączkowo starałam się sobie przypomnieć szczegóły snu. A może to nie był sen… przyleciał jakiś facet, bardzo podobny do Sebastiana i szeptali. Ale nie słyszałam co. I potem sen mi się zmienił. Potem widziałam już tylko wesołego jednorożca kicającego po tęczy. Głupi sen. Skupiłam się i nagle coś do mnie dotarło.
- On był tej samej rasy co ty? – spytałam.
– Tej tajemniczej, o której nie chcesz mówić?
Chłopak nie odpowiedział.
- Tak czy nie?!
Cisza.
<Sebastian? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz