Przede mną usiadł skrzydlaty potwór. Delikatnie mówiąc nie był on najładniejszy. Wyglądał jakby się bał, że zaraz zacznę krzyczeć. Ja jednak milczałam. W swojej prawdziwej postaci też nie byłam jakąś pięknością.
Przyzwyczaiłam się już do takich widoków.
-Cześć.
Powiedziałam unosząc brew.
-Nie zaczniesz krzyczeć?
Spytał niepewnie mężczyzna. Zupełnie nie pasowało to do jego wyglądu.
Uśmiechnęłam się krzywo.
-A czemu miałabym to robić?
-Bo wyglądam jak potwór?
Wzruszyłam ramionami.
-Nie przeszkadza mi to.
Teraz przyjrzałam się dokładniej postaci stojącej przede mną. Skrzydła wystające z pleców , dość umięśniony. W sumie nic niezwykłego. Moją uwagę przykuł jednak miecz, zwisający u pasa.
-Wojownik?
Mruknęłam sama do siebie. Jeszcze raz popatrzyłam się na całą postać. W sumie by pasowało.
<Shang? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz