wtorek, 23 grudnia 2014

Od Aryi Cd. Sebastiana

- Jasne – skinęłam głową i ruszyłam za chłopakiem.
Sebastian powtórzył gest ręką i kolejne ścierwo ogara zapadło się pod ziemię. W ciemności Trudo się poruszało. Na szczęście dobrze widzę w ciemności, Sebastian najwyraźniej też, ale i tak co chwili potykaliśmy się o martwe cielska. Księżyc przysłoniły ciemne chmury przez co polana była oświetlona tylko blaskiem kilku gwiazd.
Skrzywiłam się z obrzydzeniem gdy wdepnęłam w świeżą plamę krwi. Zbierałam strzały, a przynajmniej to co z nich zostało, a chłopak usuwał ścierwa. Z przykrością stwierdziłam, że większość strzał była połamana albo miała stopione groty. Będę musiała dorobi ć nowe. Gdy pole niedawnej bitwy zostało jako tako ogarnięte przysiadłam na trawie i rozprostowałam bolące ramiona. Sebastian dosiadł się do mnie i siedzieliśmy w ciszy. Milczenie przerywał tylko miarowy szum liści poruszanych przez wiatr.
- Śpiąca jestem… - stwierdziłam.
Chłopak nie odpowiedział. Było już za późno na powrót do domu, a spanie na polanie jeszcze trochę uwalonej krwią nie uśmiechało mi się. Zwłaszcza, że Bóg wie co siedzi w zaroślach.

<Sebastian?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz