Co to miało być? A z resztą, później to wyjaśnię. Mamy teraz ważniejsze sprawy, pająki były zaledwie parę metrów od nas.
- Tibor, wybacz że Ci przerwę, ale... - wskazałam na zbliżające się stado.
- Cho.lera! - mruknął.
Chłopak zaczął zapewne obmyślać plan, niestety nie ma na to czasu.
Westchnęłam.
- Faceci... Pająki nagle się zatrzymały i padły na zimie.
- Co do..?
- Narcyza? - spojrzał na mnie.
- Na mnie nie patrz, tym razem to nie moja sprawka.
<Tibor? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz