-Nic. Idziemy dalej. Musi być inne wyjście, jak to w kopalniach.- Wzruszyłam ramionami. Pewnie postawiłam kolejny krok. I ten krok sprawił że ziemia pod nogami mi się osunęła. Lot był tak krótki że nawet nie zdążyłam rozłożyć skrzydeł kiedy mocno gruchnęłam tyłkiem o ziemię.
-Fanny!- Krzyknęła z góry dziewczyna.
-Ał...- Jęknęłam rozmasowując obolałe miejsce. Przez dziurę jaką zostawiłam wyglądały na mnie kocie oczy dziewczyny. Wstałam rozglądając się.
-Jest płytko. Możesz przyjść, myślę że ten korytarz będzie ciekawszy.- Oświadczyłam oglądając wyryte w skale korytarze.
-Niby czemu? Tunel jak tunel.- Mruknęła obojętnie.
-Nieee... Spójrz na ściany. Tego nie zrobił człowiek.- Przesunęłam ręka po długim i grubym zadrapaniu. -To musiało być jakieś naprawdę wielkie zwierze.- Powiedziałam oceniając wielkość korytarza.
<Aileen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz