Od centrum miasta Yanci prowadziła mnie nieznajoma kobieta z kapturem zasłaniającym twarz, powiedziała jedynie, że zmierzamy do nijakiego 'Zamku Upadłych'. Poza zdradzeniem celu naszej podroży nie odezwała się ani razu, a ja uznałam za stosownym nie przerywaniem tej ciszy. Zastanawiałam się jacy będą pozostali członkowie organizacji...
- Jaki jest Twój przywódca? - zapytałam odruchowo, nie zważając na moje wcześniejsze postanowienie.
Kobieta milczała przez chwilę, lecz na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, cieszyłam się, że jej kaptur był na tyle krótki bym mogła to dostrzec.
- Wszystko w swoim czasie, lecz gwarantuje ci, że nie będziesz żałowała przyłączenia się do nas. Resztę drogi przebyłyśmy w milczeniu.
♠ ♣ ♠
Zamek był niezwykle okazały, więc pierwsze samotne spacery na pewno zakończą się zgubieniem. Cieszę się, że teraz prowadziła mnie ta kobieta, przynajmniej nie ośmieszę się przy pierwszym spotkaniu z przywódcą.
W końcu kobieta zatrzymała się przy szerokich drzwiach i wskazała na nie dłonią. Komnata przywódcy. Nie ciężko było się tego domyślić, ponieważ panował tu elegancki przepych.
Pewnie uniosłam dłoń i zapukałam w drzwi. Cisza. Spojrzałam się na kobietę, natomiast ona delikatnie się uśmiechnęła i skinęła głową.
Popchnęłam wrota i powoli weszłam do środka.
- Przepraszam za najście.
Na końcu sali siedział młody mężczyzna, nie wyróżniający się niczym szczególnym. Racja mogę przyznać, że był bardzo przystojny, lecz nie znając jego stanowiska nie okazałabym mu tyle szacunku.
Będąc już wystarczająco blisko, by mógł dokładnie ujrzeć moją twarz klęknęłam, uchyliłam głowę, oraz złożyłam dłoń na sercu.
- Nazywam się Sayurishima Shinohara, odziedziczyłam po matce przydomek Esdeath. Pragnę przyłączyć się do twej organizacji, Lordzie.
<Jake?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz