Nareszcie pozbyłem się natręta. Jego zachowanie ani trochę nie wydawało mi się dziwne. Jak ktoś wierzy w bajki.
Przeciągnąłem się. Adrenalina gdzieś wyparowała,czego się spodziewać po takiej potyczce? Niczego wielkiego, brzmi odp.
Prychnąłem i zamienił em się w swoją normalną postać. Słyszałem o takim pierścieniu ale ten był blefem. Nie miał kszty mocy. Potrafił em to wyczuć. Na moich ustach błąkał się uśmiech.
- A co mam zrobić? Pomogłem Ci i jak chcesz możemy kradziejko wpaść gdzieś na kawę lub coś w tym stylu.
Stawiam. Zgadzasz się? PS: Nie próbuj podkradać mi broni.
Oparłem się o ścianę,czekając na odpowiedź.
<Alieen? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz