Wyprostowałam się nieznacznie i spiorunowałam go wzrokiem.
-Nigdy więcej na mnie nie skorzystasz. – warknęłam patrząc na niego przenikliwie. Mężczyzna zaśmiał się.
- Jesteś pewna?
-Nawet więcej niż pewna. -powiedziałam odważniej. Wyrwałam się wreszcie Malthael’owi i stanęłam przed nim.
en tylko spojrzał na mnie jakby miał mnie zjeść.
-Widzę, że nabrałaś trochę odwagi. -zamyślił się chwilę.
-Niestety to nie za dobrze dla mnie.
Odsunęłam się kawałek czując jak opuszcza mnie siła.
-O widzę, że to tylko chwilowy zryw, co kochanie?
Oddychałam płytko czując panikę. To nieprawda!
-Chodźmy zagramy w coś innego. Najbardziej lubię tę grę -ty uciekasz ja gonię. Masz 5 sekund.
<Malthael?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz