środa, 24 grudnia 2014

Od Sylvanas cd Jake'a

Przełknęła głośno ślinę. Chciała, aby zszedł jej w końcu ten burak z twarzy. Wyrwała się z jego uścisku i zaczęła sprzątać ten burdel, który sama narobiła. (Tak tak, burdel takie zabawne i dwuznaczne słowo .-.) - Tak, to tylko ty...- powiedziała spokojnie. 
Chyba wreszcie zaczęła zyskiwać do niego jakikolwiek szacunek. Układała książki na półce. Nadal się nie odzywała. Chyba to z lekka wnerwiało. Oczywiście dla niej to był jakiś plus.  Choć nie miała ochoty teraz na nic tylko powalić się na łóżko. To, że była teraz spokojna nie wskazywało na nic dobrego.
-Okej, powiedz mi co ci jest?- chwycił ją za ramiona i zaczął nią potrząsać.
-Zostaw mnie...- murknęła najłagodniej jak umiała.(Wow, ona łagodna coś się musi dziać )
-Nie dopóki mi nie powiesz.
-Głuchy jesteś?! Puszczaj!- dosłownie syknęła.
Jej oczy przeszły krwistą czerwienią, a skóra zszarzała. Chłopak zdziwiony puścił ją. Ta całą siłą złapała go za szyję i rzuciła o ścianę. Nie wie czemu... po prostu w tej postaci ciężko jej było nad sobą zapanować. Na chwilę odzyskała wolną wolę. Spojrzała na Jake'a, w jej oczach pojawił się lekki strach. Zawsze się z nim droczyła. Jeśli teraz naprawdę coś mu się stało? Uciekła stamtąd. Zwiała do swojego pokoju i tam się ukryła. Usiadła na parapecie przy otwartym oknie.
Usłyszała pukanie do drzwi. Zlękła się, ale dobrze, że były zamknięte.
-Otwieraj!- stanowczy głos Jake'a nie prowadził zapewne do niczego dobrego.
-Wybacz, ale nie... - oznajmiła, chowając głowę w kolanach.
-Dobra... sam wejdę!- krzyknął.
-Zostaw mnie, ja nad tym nie panuję idioto!- warknęła nawet nie patrząc w stronę drzwi.

<Jake? Czyżby ona miała jakieś wyrzuty sumienia? XDD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz