Jake parsknął cichym śmiechem.
-Piękna się odezwała...
-A żebyś wiedział!- warknęła wstając z niego.
Rumience nie schodziły z jej twarzy i jak widać nie miały ochoty tego robić. Otrzepała się i spojrzała na Jake'a obojętnie.
-No co czekasz?
-Aż mi pomożesz...
-Niedoczekanie twoje!
-Przypominam Ci o zakładzie.-mruknął sam wstając, po czym wygodnie usadowił się na kanapie.- Gdzie moja książka?
- Poszukaj sobie.- wzruszyła ramionami.
Chłopak odchrząknął i spojrzał na nią wyczekująco. Sylvanas westchnęła tylko i szukała jej pośród książek, ktore leżały na podłodze. Niedługo jej zajęło znalezenie jej.
-Tylko nie rzucaj.- mruknął.
-No, a jak mam to zrobić bez rzucania.
-Po prostu mi ją podaj.
-To złap!-nastawiła się do rzutu i już miała to zrobić.
-Sylvanas!
-No co? (XD)
-Podaj ją, nie rzucaj.
-Musisz mi zawsze psuć zabawę.
-Taka zabawe, że zawsze komuś robi się krzywdę to nie zabawa. -oznajmił na jednym wdechu jakby gdzieś mu się spieszyło, a siedział na dupie czekając na książkę.
-No nie, robie krzywdy Tobie "kotku" jest bardzo zabawne.- powiedziała ironicznie.
Powoli chciała podejść do Jake'a, by podać mu książkę. Niestety jakiś przedmiot na podłodze przerwał jej ten chód. Dziewczyna powtórnie wylądowała na chłopaku, teraz całkowicie czerwona.
-No proszę, ktoś tu na mnie leci.- zaśmiał się.
- Chyba Cię powaliło- mruknęła, wstała najszybciej jak mogła i podała mu książkę, jak gdyby nigdy nic.
Usiadła w drugim kącie kanapy, czekając, aż z jej twarzy zejdą te cholerne rumieńce .-. .
-Piękna się odezwała...
-A żebyś wiedział!- warknęła wstając z niego.
Rumience nie schodziły z jej twarzy i jak widać nie miały ochoty tego robić. Otrzepała się i spojrzała na Jake'a obojętnie.
-No co czekasz?
-Aż mi pomożesz...
-Niedoczekanie twoje!
-Przypominam Ci o zakładzie.-mruknął sam wstając, po czym wygodnie usadowił się na kanapie.- Gdzie moja książka?
- Poszukaj sobie.- wzruszyła ramionami.
Chłopak odchrząknął i spojrzał na nią wyczekująco. Sylvanas westchnęła tylko i szukała jej pośród książek, ktore leżały na podłodze. Niedługo jej zajęło znalezenie jej.
-Tylko nie rzucaj.- mruknął.
-No, a jak mam to zrobić bez rzucania.
-Po prostu mi ją podaj.
-To złap!-nastawiła się do rzutu i już miała to zrobić.
-Sylvanas!
-No co? (XD)
-Podaj ją, nie rzucaj.
-Musisz mi zawsze psuć zabawę.
-Taka zabawe, że zawsze komuś robi się krzywdę to nie zabawa. -oznajmił na jednym wdechu jakby gdzieś mu się spieszyło, a siedział na dupie czekając na książkę.
-No nie, robie krzywdy Tobie "kotku" jest bardzo zabawne.- powiedziała ironicznie.
Powoli chciała podejść do Jake'a, by podać mu książkę. Niestety jakiś przedmiot na podłodze przerwał jej ten chód. Dziewczyna powtórnie wylądowała na chłopaku, teraz całkowicie czerwona.
-No proszę, ktoś tu na mnie leci.- zaśmiał się.
- Chyba Cię powaliło- mruknęła, wstała najszybciej jak mogła i podała mu książkę, jak gdyby nigdy nic.
Usiadła w drugim kącie kanapy, czekając, aż z jej twarzy zejdą te cholerne rumieńce .-. .
<Jake? Chica to jebana suka! XDD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz