-W takim razie idziemy do kopalni.
Zarządziła Fannygail. Kiwnęłam tylko głową. Ruszyłyśmy na północ gdzie znajdowały się opuszczone kopalnie. Po drodze znów poczułyśmy krótkie ruchy tektoniczne. Lekko się zachwiałam lecz po chwili odzyskałam równowagę. Miałam nadzieję że nie zabawimy tu długo, ponieważ było mi coraz zimniej. Z drugiej jednak strony byłam ciekawa co tu się właściwie dzieje. Rozejrzałam się wokoło. Okolica wydawała się tak spokojna , wręcz bez życia. Tutejszy krajobraz miał w sobie jakieś surowe piękno. Pojedyncze drzewa wyglądały jak lodowe figury. Nie było widać nawet skrawka zieleni. Zwierząt w ogóle nie zauważyłam. Gdyby ktoś wcześniej powiedział mi co tu się dzieje, nie uwierzyłabym mu. Ta okolica wydawała się zbyt spokojna. Moje rozmyślania przerwał głos Fannygail.
-Jesteśmy na miejscu.
Popatrzyłam przed siebie. Kopalnia przedstawiała istny obraz nędzy i rozpaczy. Wyglądała jakby była nie używana od co najmniej stu lat. Połamane belki i zapadnięty sufit. Chyba już wiem co ludzie mieli na myśli mówiąc że boją się tam wejść. Zaraz przyszło mi coś do głowy.
-Ale my chyba nie mamy zamiaru tam wchodzić?
Nie lubiłam ciasnych pomieszczeń, a już na pewno rozpadających się kopalni.
-No a jak inaczej mamy sprawdzić co się tutaj dzieje. Najwyraźniej kopalnia jest źródłem tych trzęsień. Musimy tylko sprawdzić co je wywołuje.
Fannygail uśmiechnęła się do mnie krzywo.
-Taa...tylko sprawdzić.
Odburknęłam, nie uśmiechało mi się wchodzić do kopalni, ale nie miałam wyboru. Przecież nie zostanę na zewnątrz.
Cały czas marudząc pod nosem ruszyłam za Fannygail w głąb kopalni. Co chwila spadały na mnie okruchy a z sufitu sypał się pył. Przywoływał mnie o ataki kaszlu. W tym wypadku mój wyczulony nos był wielkim minusem. Jednak pod postacią kota nie miałam problemu z przeciskaniem się pomiędzy gruzami.
Koci wzrok też mi nie zaszkodził. Przynajmniej coś widziałam w tych egipskich ciemnościach. Nagle poczułam drgania. Były dużo silniejsze niż na powierzchni. Z sufitu zaczęło sypać się coraz więcej pyłu. Za nami usłyszałam huk. Po chwili wszystko ustało. Odwróciłam się do tyłu. Cała ściana się zawaliła i zablokowała wyjście. Popatrzyłam na Fannygail piorunującym wzrokiem.
-No i co teraz zrobimy?
<Fannygail? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz