Zaśmiałam się dźwięcznie.
- Wiesz … jajek mam po tond. – zamachałam ręką nad czołem – Ale zjem dla ciebie.
Rakanoth rozpromienił się i poprowadził mnie do kuchni. Krzyknęłam cicho, bo widok mnie zniewolił. Wszędzie jajka wszędzie!
- Zamierzasz to zjeść? – zapytałam ostrożnie. Demon popatrzył na mnie skruszony.
- Nie wszystko, ale korciło mnie żeby ci zrobić.
- Więc to dla mnie? – zapytałam wzruszona.
- Nie myślałem, że wrócisz. Ale tak na wszelki wypadek… - zawstydził się. Złapałam go za rękę.
- Dziękuję. – szepnęłam. Usiedliśmy przy stole.
- Co robiłaś, kiedy wróciłaś do domu?
- Nudziłam się… - powiedziałam cicho – A takie pytanie … czy ta opcja ze zrobieniem dla mnie czegoś ładnego nadal jest aktualna?
(Rakaś? ^))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz