-Co do... -wymamrotałem.
-No i co ty odwalasz debilu!? -Edgar chwycił mnie za ramiona (mógł szarpać mnie za koszulę, ale nagi leżałem w wannie, więc... XD).
-Co!? Ale to ja wziąłem kąpiel i to ty pojawiłeś się tu znikąd!
-Pff. Też mi coś. Ale ile możesz tu siedzieć!? W wannie się nie śpi! -zdenerwował się.
Był czerwony na twarzy.
Chwyciłem szybko za ręcznik, okryłem nim to co powinienem (XD), po czym wyszedłem z wanny. Edgar wydawał się zmęczony i teraz to on wylegiwał się w wannie. Pomogłem mu wstać i zaniosłem go (he he XD) do jego sypialni. Dotknąłem jego czoła.
-Głupek. Masz gorączkę!
Pobiegłem szybko do mojego pokoju ubrałem koszulę i krótkie spodenki, po czym wróciłem do Edgara. Podszedłem do jego szafy wyciągnąłem jego ubrania, aby mógł się przebrać. No cóż... obecnie był przemoczony...
-Ubierz to. Szybko! Ja przygotuję ci coś ciepłego!
-Daichi nie musisz...
-Nie marudź tylko się przebieraj, ale już!
Zszedłem na dół. Przygotowałem gorącą herbatę, a także ugotowałem zupę. Chwyciłem za danie, wyjąłem z szafki tabletki i czym prędzej ruszyłem do pokoju Edgara. Był już przebrany i leżał w łóżku. Podałem mu wszystko i powiesiłem jego mokre ubrania na wieszakach by zaczęły się suszyć.
-Dzięki... -wyszeptał.
-Wrócę za chwilę.
Poszedłem do łazienki by całkiem wytrzeć się ręcznikiem po kąpieli. Sam wciąż byłem jeszcze mokry... Nie chciałem by Edgar zachorował. Ja sam jestem dość odporny na te wszystkie przeziębienia...
Ponownie wróciłem do pokoju chłopaka.
Puste naczynia leżały na stole, a on spał... Urocze ~ ♥ (XD). Odniosłem więc wszystko do kuchni. Miałem zamiar iść już spać, kiedy jednak szybko wszedłem do jego sypialni sprawdzić, czy na pewno wszystko w porządku. Jeszcze raz dotknąłem jego czoła, by sprawdzić jak z gorączką.
Było lepiej.
Usiadłem i oparłem się o jego łóżko.
-Dobranoc Edgar... -wyszeptałem.
Nawet nie wiem, kiedy tak zasnąłem... Nie przeszkadzało mi to...
<Edgar? Daichi korzysta z każdej okazji do spania XDD>
-Dzięki... -wyszeptał.
-Wrócę za chwilę.
Poszedłem do łazienki by całkiem wytrzeć się ręcznikiem po kąpieli. Sam wciąż byłem jeszcze mokry... Nie chciałem by Edgar zachorował. Ja sam jestem dość odporny na te wszystkie przeziębienia...
Ponownie wróciłem do pokoju chłopaka.
Puste naczynia leżały na stole, a on spał... Urocze ~ ♥ (XD). Odniosłem więc wszystko do kuchni. Miałem zamiar iść już spać, kiedy jednak szybko wszedłem do jego sypialni sprawdzić, czy na pewno wszystko w porządku. Jeszcze raz dotknąłem jego czoła, by sprawdzić jak z gorączką.
Było lepiej.
Usiadłem i oparłem się o jego łóżko.
-Dobranoc Edgar... -wyszeptałem.
Nawet nie wiem, kiedy tak zasnąłem... Nie przeszkadzało mi to...
<Edgar? Daichi korzysta z każdej okazji do spania XDD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz