Wędrówka przez pierdyliard korytarzy trwała długo. Jak zawsze.
Stałem pod ogromnymi drzwiami prowadzącymi do biblioteki. Wszedłem. Sądziłem, że Letrance na pewno tam będzie. Jednak się pomyliłem. Podszedłem do regału i chwyciłem za pierwszą lepszą poetycką książkę i zacząłem ją czytać.
-Daichi? -usłyszałem czyjś głos.
Odwróciłem się.
-Letrance...? -zdziwiłem się.
Nie przyszło mi na myśl szukać jej po całej bibliotece...
<Letrance?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz