Dudnienie zbliżało się. Czyżby kolejne trzęsienie. Drgania i hałas zbliżały się coraz bardziej byłam gotowa walczyć z tym czymś. Ale owo coś znalazło się pod naszymi nogami po czym zaczęło się oddalać.
-Pod nami!- Krzyknęłam. Nie mogłyśmy pozwolić uciec temu czemuś. W mgnieniu oka zmieniłam się w smoka i zaczęłam kruszyć skałę pod nami. Moje ostre szpony nie miały większych problemów i w końcu się przebiły.
-Jeszcze niżej?- Jęknęła Aileen.
-Szybko bo ucieknie!- Rzuciłam się w pogoń już w postaci człowieka. Wąskie korytarze mi bynajmniej nie sprzyjały. Biegłyśmy tak szybko jak się dało, ale miałam wrażenie że cel się oddala. Nagle trafiłyśmy na ślepy zaułek. Zaklęłam szkaradnie.
-Przecież nie wyparowało!- Warknęłam, ale to co widziałam mówiło samo za siebie. Tego czegoś nie było.
Usiadłam na ziemi, nie miałam zamiaru się poddać, a napaliłam się na to polowanie. Zawsze muszę coś doprowadzić do końca. Nagle mnie olśniło.
-Choć poszukamy wyjścia.- Zawołałam wstając.
-Chwila a zadanie?- Zdziwiła się kotka.
-Skoro my nie możemy przyjść do tego czegoś, niech ono przyjdzie do nas.- Uśmiechnęłam się chytrze. -To żyje pod ziemią, zapewne jest ślepe więc wywabimy to na powierzchnię.- Wyjaśniłam.
<Aileen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz