poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Isabelle

Dzisiaj wystroiłam się jak nigdy. Kierowałam, się po pierwsze zasłoniętymi plecami i po drugie ogólnym wyglądem. Znalazłam ładną czarną suknię podkreślająca moją szczupłą talię, zakrywała biodra na tyle,aby nie było widać sztyletów do nich przypiętych. I tak będzie ze mną brat,ale wolałam, nie ryzykować. Miałam też trochę hypnosu,który unieruchamia wampiry oraz mój kochany bat. Włosy miałam ładnie upięte i mogłam już ruszać. Po omówieniu planu,mój brat znikną,a ja wbiłam się na imprezę. W całej akcji miała mi też pomóc pewna osóbka(nieświadomie oczywiście). Podeszła do baru i poprosił am o alkohol. Nie wiem czy mi się zdawało czy też zobaczył am jednego z Iluminatów? Nie za wracając sobie tym głowy, usiadł am przy barze udając idiotkę. Piany łowca to martwy łowca. Ale nie zainteresujesz wampira jak od ciebie nie czuć że piłaś.
- Ale z ciebie nudziarz - zrobił am nadawana minę - Idę tańczyć.
Najbardziej nie lubiłam właśnie tej części i flirtowania.
Gdy już złapał am rybkę na haczyk,mieliśmy wyjść z klubu. Było ich troje: Sean, Dean i Ethan. Czuł am że ktoś mnie obserwuje. Wyszliśmy,a ja nadal zachowywał am się jak ta biedna ufna Amber, badająca jacy jej przyjaciele to idioci. Mimo że sama mądra to ona nie była. Zauważyłam brata i to był ZNAK. Odwróciłam się do nich przodem i sypnęłam w ich stronę substancję. Christopher rzucił mi miecz.
- Zamierza my z nimi walczyć czy ich dobić?
- Wielką mi różnica.
Odcięłam Deana i Seana. Głowy potoczyły się po parkingu. Ten trzeci miał z nami walczyć. Puścił am miecz i wzięłam malaika. Skuteczniejsze. Nie zauważył am że przez całą walkę z Ethan'em mieliśmy widownię. Uniosłam głowę i rzucił am w tego kogoś tz. jajkiem wypełnionym pieprzem i...czymś tam jeszcze. Skoczyłam w stronę intruza,zbiłam go z nóg,a ostrze wbił am tuż obok głowy. Miałam rację.
- Na co czekasz?
Skrzywiłam się.
- To jeden z naszych. Iluminat. Myślałam że złapał am coś bardziej interesującego.
Odskoczyłam od chłopaka? Nawet jeśli to demon,czy wampir nie mogłam go tonąć. Ewentualnie skopać tyłek.

<Ktosiu?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz