Dziewczyna lekko zmarszczyła brwi, przyglądając się przybyszowi.
Początkowe zmieszanie ustąpiło miejsca smutkowi i złości. Ktoś odkrył
jej wodospad. Teraz już nie bedzie sie czuła tutaj bezpiecznie. Skoro
ktoś już odnalazł to miejsce, może to zrobić każdy. Każdy mógłby
usłyszeć jej śpiew, albo co gorsza zobaczyć ją nago w kąpieli...
Hori pobladła, przypominając sobie, że właśnie to mógł zrobić chłopak. Mógł siedzieć cały dzień w krzakach, a ona nawet o tym nie wiedziała.
- Od jak dawna tam stałeś...? - powiedziała nie zwracając uwagi na jego poprzednie słowa. Cała ociekała wodą, nie zdarzyła nawet się wytrzeć. Mokre kosmyki rudych włosów przylepiały jej się do twarzy, a ubranie przylgnęło do jej ciała, stając się prawie całkowicie prześwitujące. Dziewczyna gorączkowo szukała wzrokiem ręcznika, którego rzuciła gdzieś w trawę, gdy wskakiwała do jeziora. Nagle przypomniała sobie, że po prostu zapomniała go ze sobą zabrać. Jej jedynym ratunkiem było teraz słońce, które jakby na przekór schowało się za chmurami. Hori rozpaczliwie próbowała odklejać od siebie sukienkę, która od razu przylegała z powrotem, pokazując coraz wiecej... Już chciała się poddać, gdy nagle trafiło do niej znaczenie słów chłopaka. Przestała walczyć z materiałem i podniosła wzrok w stronę nieznajomego.
- Skoro nie chciałeś mnie podglądać i nic nie widziałeś... To po co w ogóle tutaj przyszedłeś? - spojrzała na niego nieśmiało, lekko przechylając głowę.
<Tibor? X3 >
Hori pobladła, przypominając sobie, że właśnie to mógł zrobić chłopak. Mógł siedzieć cały dzień w krzakach, a ona nawet o tym nie wiedziała.
- Od jak dawna tam stałeś...? - powiedziała nie zwracając uwagi na jego poprzednie słowa. Cała ociekała wodą, nie zdarzyła nawet się wytrzeć. Mokre kosmyki rudych włosów przylepiały jej się do twarzy, a ubranie przylgnęło do jej ciała, stając się prawie całkowicie prześwitujące. Dziewczyna gorączkowo szukała wzrokiem ręcznika, którego rzuciła gdzieś w trawę, gdy wskakiwała do jeziora. Nagle przypomniała sobie, że po prostu zapomniała go ze sobą zabrać. Jej jedynym ratunkiem było teraz słońce, które jakby na przekór schowało się za chmurami. Hori rozpaczliwie próbowała odklejać od siebie sukienkę, która od razu przylegała z powrotem, pokazując coraz wiecej... Już chciała się poddać, gdy nagle trafiło do niej znaczenie słów chłopaka. Przestała walczyć z materiałem i podniosła wzrok w stronę nieznajomego.
- Skoro nie chciałeś mnie podglądać i nic nie widziałeś... To po co w ogóle tutaj przyszedłeś? - spojrzała na niego nieśmiało, lekko przechylając głowę.
<Tibor? X3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz