Czułem jej strach. Był coraz silniejszy i zaczynał mi się podobać. Musiałem jednak uważać gdyż najwyraźniej trafiła mi się kryształowa osóbka. Tak łatwo je zniszczyć. Przecież nie chciałem zbyt szybko kończyć zabawy.
-Nie będę grała w żadną grę! Oho kolejny zryw odwagi. Mnie nie oszuka. Wciąż drżała widocznie i unikała mojego wzroku.
-Nie spiesz się, mamy dużo czasu. Nikt cię nie znajdzie. - powiedziałem zbliżając się jeszcze trochę. Ponownie zacząłem bawić się jej włosami. Miały ładny, delikatny kolor.
-Wypuść mnie, proszę. -wyszeptała.
-Wtedy skończy się zabawa. I co ja będę robił? -zapytałem półżartem.
-Nie wiem! -wyrwała warkocz.
-Masz jeszcze… dwie sekundy. -powiedziałem ze strasznym uśmiechem.
-A potem co? Zabijesz mnie!?
-Jeśli cię złapię. -zamruczałem.
Nim się spostrzegła zamieniłem się w czarną mgłę i wylądowałem za nią. Zamknąłem w ramionach i unieruchomiłem.
-Czas minął gołąbeczku. Ale chyba cię nie zabiję. -wyszeptałem jej do ucha.
-Najpierw musisz nieco ochłonąć bo twoje serduszko zaraz się zatrzyma. Taki jestem straszny?
<Selene xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz