-Robię się za miękka.. -Nie opodal znajduje się miła gospoda w której obecnie mieszkam. -Możesz jak na razie zostać tam u mnie.
-Po tym co dla mnie zrobiłaś nie mogę tak po prostu zostać u ciebie, nawet jeśli to na jakiś czas... to ja teraz powinnam ci się odwdzięczyć. -powiedziałam.
-Odwdzięczyć, co...? A jak sobie poradzisz? Masz trochę pieniędzy, ale tyle starczy ci na opłacenie czynszu za ten miesiąc i przypuszczam, że jeszcze ci braknie. Do tego co z twoimi ubraniami? Masz zamiar przez cały chodzić w takiej krótkiej sukience? To nawet nie wygląda jak sukienka... A w Need Evil jest jeszcze więcej takich zboczeńców jak tamten. A pożywienie?
-Masz rację... Dziękuję.
-A braciszek nie pomoże.
-Skąd ty wiesz...
-Widziałam cię już nie raz, kiedy potajemnie się z nim spotykałaś. Nieładnie tak wprowadzać Artura w błąd, nie sądzisz?
Nie wiedząc co mam odpowiedzieć po prostu spuściłam głowę na dół. Milczałam.
Narcyza głęboko westchnęła.
-Nie mam zamiaru komuś o tym mówić.
Zaczerwieniłam się.
-A teraz chodź już. Robi się zimno.
-Okej...
<Narcyza? Narcyza wybawcą! XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz