środa, 24 grudnia 2014

Od Sylvanas cd. Jake'a

Westchnęła cicho. Jeśli teraz do niego podejdzie większe prawdopodobieństwo, że zrobi mu krzywdę niż pomoże. Jej skóra i oczy wracały do swojego normalnego stanu, więc powoli podeszła do chłopaka. Był bardzo blady. Ta zaczęła szukać kluczy po całym pokoju. Oczywiście tamtych nie mogła znaleźć, więc wyjęła swoje z szuflady i otworzyła drzwi. Zostało jej tylko przenieść Jake'a do jego gabinetu.
Jego jedną rękę  przerzuciła przez ramię i tam ją chwyciła, a swoją drugą ręką chwyciła do z boku na wysokości pasa, by jego bezwładne cialo tak nie latało .-. . Powoli z nim wstała i miała nadzieję, że uda jej się tam dojść.
-Ugh... i niby to ja jestem ciężka.- mruknęła pod nosem, powoli wyprowadziła go z pokoju.
Powoli wlekła go przez korytarz. To nie było zbyt łatwe. Odbijała się od ściany jak piłka (takie super porównanie xd). W końcu się udało. Dotarła z nim do jego gabinetu. Położyła go ostrożnie na kanapie i walnęła się obok. Po chwili wstała położyła mu nogi na rogu kanapy. Poszła do łazienki, by zamoczyć ręcznik. Szybko z nim wróciła i położyła go na czole Jake'a. Usadowiła się wygodnie na fotelu stojącym obok. Minęło może pół godziny. Ta zmęczona zasnęła.

<Jake? Ona mu pomogła! XD >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz