wtorek, 2 grudnia 2014

Od Sylvanas do Jake'a

Ciemność spowiła Avalon. Stukot butów o dachówkę był dobrze słyszalny w większej części królestwa. Ciężki dech Sylvanas wskazył, że już od dłuższego czasu starała się uciec kilku strażnikom, których nie spodziewała się przy dworze jednego ze młodych szlachciców.
Poczuła uścisk na nodze. To sznur zaciskał się na niej przyciągając dziewczynę do strażniķow, a Ci dostali czas na otoczenie jej. Spojrzała na każdego z nich i jednym szybkim susem wyjęła sztylety z wygrawerowaną czaszką na rękojeści.
-Oj, chłopcy, czyż to nie jest nie fair?- zapytała próbując nie używać drwiącego tonu.
Całkowicie zapomniała o sznurku przywiązanym do jej nogi. Wylądowała na podłożu z bólem pleców przez wbijające się w nie dachówkę. Szybko opanowała swoje rozkojarzenie. Odcięła znur i przetoczyła się na bok, widząc miecz, który teraz był wbity między deski. Zwinnie wstała i odpowiednim obrotem podcięł tętnice dwóm swoim przeciwnikom. Następny dwóch chciało ją podejść z lewej i prawej. Natarczywy atak okazał się być dla nich nieskuteczny, gdyż leżeli teraz na chodniku. Spadli z 2 piętra.
-Mówiłam, że to nie fair- mruknęła chowając broń.
Zeszła z dachu. Spokojnie szła ulicą. Znów trafiła na dworek, tym razem już nikt nie mógł jej przeszkodzić. Weszła do sypialni szlachcia nieusłyszalnie i przebiła mu klatkę piersiową. Popatrzyła na biurko. Na nim leżał stos papierów. Usiadła na mahoniowym krześle i zaczęła je przeglądać. Każdy dotyczył kogoś ważnego. Były tam też papiery dotyczące taktyki. To wszystko dostało się w małe lepkie łapki Sylvanas.
Chwyciła co się dało i wydostała się stamtąd. Skierowała się w stronę zamku Need Evils. Weszła na górę i otworzyła drzwi. Demon siedział na biurku i coś przeglądał. Ta powolnym krokiem podeszła do biurka i walnęła na nie zdobyte papiery.
-To Cię powinno zainteresować.-oznajmiła.
Już miała wychodzić, ale uszłyszała donośne odchrząknięcie. Odwróciła się w stronę chłopaka i oparła się o ścianę.
-Coś jeszcze?- spytała przewracając oczami.

<Jake? c: >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz