Odprowadziła go wzrokiem aż zniknął za horyzontem. Z westchnieniem usiadła na krawędzi dachu wpatrując się w miejsce w którym jeszcze przed chwilą stał. Nie rozumiała go. Przecież od samego początku dawała mu pokazy swojego charakteru. Wyśmiała go na lodzie, rzucała w niego przedmiotami, krzyczała na niego i przeszukała chyba wszystkie szafki w jego pokoju. Czy to mało? Na dachu działała instynktownie, no bo która kobieta nie będzie się bronić po tym jak ktoś napadnie ją na dachu?! To jego wina że tak zareagowała. Tak...jego...Znała go dopiero od rana i myślał że dam się tak po prostu pocałować?-pomyślała z oburzeniem.
-Kogo ja oszukuję...-powiedziała z westchnieniem, kładąc się na dachu. Przysłoniła oczy ręką, uśmiechając się do siebie smutno.-Vierro Aley, masz dar zniechęcania do siebie ludzi.
A najgorsze jest to że nad tym nie panujesz-dodała w myślach. Ale on i tak wytrzymał długo, cały dzień to niezły wynik...
Na tym miejscu została już do rana, straciła jakoś rachubę czasu.
<Malthael? Vierra smutna XD>
-Kogo ja oszukuję...-powiedziała z westchnieniem, kładąc się na dachu. Przysłoniła oczy ręką, uśmiechając się do siebie smutno.-Vierro Aley, masz dar zniechęcania do siebie ludzi.
A najgorsze jest to że nad tym nie panujesz-dodała w myślach. Ale on i tak wytrzymał długo, cały dzień to niezły wynik...
Na tym miejscu została już do rana, straciła jakoś rachubę czasu.
<Malthael? Vierra smutna XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz